Książkowe wyzwanie

Skoro i tak podjąłem wyzwanie na fejsbuku – znajomy mnie nominował, skoro i tak wytypowałem dziesięć książek, które wywarły na mnie jakiś wpływ – to od razu upubliczniam w internetach. Moja dziesiątką poniżej. Odnośnie zdjęcia tytułowego – Buszujący w zbożu też jest gdzieś wysoko, ale nie załapał się na listę.

  1. Robinson Crusoe – napisana przez Daniela Dafoe. Uzasadnienie będzie krótkie – motyw mężczyzny, który przetrwa wszystko. Taki gość z cohones wielkości arbuzów. Większość z nas teraz nie przetrwałaby bez internetu… nie mówiąc o braku marketów.
  2. Potop – Henryka Sienkiewicza. Ze względu na Kmicica. Znów motyw gościa podążającego swoją drogą. Z antybohatera – na bohatera.
  3. Ziemiomorze – Ursula K. LeGuin. Cały cykl. Tu zrozumiałem, że wolność może być jedyną drogą spośród wielu możliwości. I oczywiście pozornie jest to paradoks.
  4. Dzienniki – Witold Gombrowicz. Kopalnia wiedzy o samym Gombrowiczu, ale także mnóstwo fascynujących obserwacji. Stąd też pamiętam motyw masek. Ja mam maskę, Ty masz maskę a moja maska dla mnie jest zbędna…
  5. Listy Lem Mrożek. Obaj są niesamowici. Ciężko napisać coś w jednym zdaniu o tej pozycji. Obaj obserwują świat, obaj robią to na swój własny sposób, a jednak potrafią znaleźć wspólny język. Wreszcie obaj pokazują, że autorzy, którzy osiągnęli szczyt wydawniczy nadal mogą (i nadal to robią) – rozmawiać o sprawach zwykłych – lubię fragmenty, w których umawiają się na wódkę.
  6. Marek Hłasko – Pierwszy krok w chmurach. Zbiór opowiadań. Pisać o każdym z nich nie sposób, bo bym do jutra nie skończył. Ale Hłasko nabył (w moim odczuciu) – albo się z tym urodził – daru do obserwacji świata bez żadnych filtrów. Często jest tak, że odbieramy rzeczywistość taką, jaką chcemy by była. U Hłaski ona jest taka, jaka jest. Czasem brutalna – cóż życie.
  7. Najpiękniejsza dziewczyna w mieście. Charles Bukowski. To nie musiałoby być dokładnie ta pozycja. Ale Bukowski z jego degeneracją pociąga mnie na swój sposób. Jego twórczość pokazała mi jedną rzecz. I może zabrzmię naiwnie (zapewne tak będzie) – ale tam zrozumiałem, że na świecie są ludzie, którzy pragną dla Ciebie źle. Tak po prostu – czasem stoi za tym jakiś motyw, a czasem nie. Czasem są po prostu złośliwi.
  8. Mieć czy być? Erich Fromm – nie ma tam odpowiedzi na to jak żyć (tzn. jest, ale nie wszystkim może się podobać). Natomiast jest kopalnią informacji o społeczeństwie, ludzkich motywach, różnych społecznych systemach, itd. I może być na pewno wstępem do szukania nadal odpowiedzi na pytanie, które od lat męczy filozofów: Jak żyć?
  9. Leszek Kołakowski – ostatnio mój filozoficzny guru. Mini wykłady o maxi sprawach. Nie przeczytałem jeszcze zbyt dużo pozycji od niego. Natomiast już wiem, że facet jest niesamowicie obiektywny przy ocenie. I potrafi bardzo racjonalnie wyłożyć argumenty ‚za’, czy ‚przeciw’ danej ideologii.
  10. Stanisław Lem – mógłbym stworzyć tę listę tylko z jego pozycji. Ale nie o to chodzi. Powrót z gwiazd. Historia o gościu, który wraca z podróży międzygwiezdnej po około stu latach i nie potrafi się odnaleźć na nowej Ziemi – w obecnym systemie społecznym. Cyberiada – o dwóch super inżynierach, którzy są like-a-god i mogą naprawdę dużo. Historia o tym, jak próbują w warunkach laboratoryjnych stworzyć utopię – powinna być znana każdemu, kto twierdzi, że jest to możliwe No i Niezwyciężony – jedna z lepszych pozycji. O ewolucji maszyn. Nie zdradzę więcej – podejście Lema w tej kwestii zaskakuje.

Dość wiadomym jest, że taka lista 10 lat temu wyglądałaby inaczej, i za 10 lat też będzie wyglądać inaczej. To taki z zrzut z chwili obecnej. A zabawa przednia – bo wytypować dziesięć, wcale nie jest tak prosto.

 

opalczynski

Siła. Masa. Piękno. Tak to się kończy, gdy mam napisać coś o sobie. Nie lubię. Po pierwsze - w momencie pisania staje się już nieaktualne. Po drugie - jak nie wyjść na buca? - niejako chwaląc się swoimi wyczynami. Podam zatem fakty. Magister inżynier. Ale to prawie żadne osiągnięcie. Zawodowo programista. Prywatnie mąż i ojciec. Bloger. W wolnym czasie dbam o to miejsce w sieci, czytam książki i pogrywam na gitarze. A, zapomniałbym - nie mam telewizora - dlatego też nie piszę o wspaniałych produkcjach polsatu.

 

Dodaj komentarz