Agregator treści #9: czas i jego wartość, powaga, czy patos oraz obsceniczne obrazki

Dzisiejszy agregator jest częściowo pretekstem by życzyć Wam Wesołych Świąt. Zatem życzę: Zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Odpocznijcie. Porozmawiajcie. Poczytajcie. Zatrzymajcie się.

Od ostatniego agregatora tylko trzy rzeczy spodobały mi się na tyle by umieścić je w tej części. Jeden bardzo długi artykuł o czasie i próbie wyceny z The Economist, drugi artykuł nieco krótszy niż poprzedni o powadze i patosie. Oraz oczywiście link do obscenicznych obrazków. Jest coś niepokojącego w tej kresce.

  • Why is everyone so busy? To ten artykuł o czasie.

    The explosion of available goods has only made time feel more crunched, as the struggle to choose what to buy or watch or eat or do raises the opportunity cost of leisure (ie, choosing one thing comes at the expense of choosing another) and contributes to feelings of stress. The endless possibilities afforded by a simple internet connection boggle the mind. When there are so many ways to fill one’s time, it is only natural to crave more of it. And pleasures always feel fleeting. Such things are relative, as Albert Einstein noted: “An hour sitting with a pretty girl on a park bench passes like a minute, but a minute sitting on a hot stove seems like an hour.”

  • Artykuł Powaga: alergia na patos. Na początku może trochę przeintelektualizowany, ale potem się poprawia. Jak zapewne zauważyliście, często się dzielę linkami z dwutygodnik.com – uważam, że to godne miejsce w sieci jest.

    Świat się toczy szybciej i ta szybkość wypłukuje treść. Simmel użył w „Filozofii pieniądza” metafory kontuaru — następuje ciągła wymiana, pieniądz się ślizga po kontuarze i wszystko się rozpływa, wypłukuje. A teraz mamy światłowody, w nich wszystko odbywa się jeszcze szybciej niż na kontuarze. Sama powaga została przez postmodernizm zdyskredytowana, skojarzona z czymś, co hamuje przepływ, czyli z przemocą.

  • Tu kliknij po obsceniczne obrazki. Przy okazji, nie mam w tym żadnego interesu, ale profil Róbmy Dobrze na Facebooku jest wart śledzenia, czy tam lajkowania (tak, tak – czysto subiektywnie).
    • Jak zwykle przypominam o poprzednich częściach, do których linki znajdziesz poniżej. A nuż nie czytałeś – a większość treści w agregatorach jest w pewien sposób ponadczasowa.

      agr9

       

opalczynski

Siła. Masa. Piękno. Tak to się kończy, gdy mam napisać coś o sobie. Nie lubię. Po pierwsze - w momencie pisania staje się już nieaktualne. Po drugie - jak nie wyjść na buca? - niejako chwaląc się swoimi wyczynami. Podam zatem fakty. Magister inżynier. Ale to prawie żadne osiągnięcie. Zawodowo programista. Prywatnie mąż i ojciec. Bloger. W wolnym czasie dbam o to miejsce w sieci, czytam książki i pogrywam na gitarze. A, zapomniałbym - nie mam telewizora - dlatego też nie piszę o wspaniałych produkcjach polsatu.

 

Dodaj komentarz